Pod hasłem „chłodnictwo" kryją się rozwiązania o bardzo różnej skali: od pojedynczej witryny w sklepie po instalację obsługującą cały zakład. Łączy je jedno — o kosztach decyduje nie cena urządzenia, lecz to, jak dobrze dobrano je do sposobu użytkowania obiektu.

Cztery pytania, które porządkują dobór

Pierwsze dotyczy temperatury: czy potrzebny jest zakres dodatni, jak w chłodni, czy ujemny, jak w mroźni. Drugie — obciążenia: ile towaru wchodzi i wychodzi w ciągu doby i jak często otwierane są drzwi, bo to często ważniejsze niż sama kubatura. Trzecie — ciągłości: ile godzin przestoju obiekt jest w stanie przyjąć bez strat. Czwarte — dokumentacji: czy warunki przechowywania trzeba wykazywać przed kontrolą.

Odpowiedzi prowadzą do konkretnych rozwiązań. Mały punkt handlowy obsłużą urządzenia z agregatem wbudowanym; większy sklep zyska na wyniesieniu skraplaczy poza salę, bo przestaną grzać pomieszczenie i hałasować. Zakład produkcyjny wymaga podziału odbiorów na poziomy temperatur, a magazyn — przede wszystkim szczelnych drzwi i przemyślanej komunikacji.

Urządzenie, pomieszczenie czy instalacja

Rozróżnienie, które oszczędza nieporozumień: mebel chłodniczy prezentuje towar, komora go przechowuje, a instalacja zasila jedno i drugie. Witryna otwarta stale wymienia powietrze z salą i nigdy nie będzie równie efektywna co komora zamknięta — nie jest też przeznaczona do wychładzania ciepłego towaru po dostawie. Te trzy elementy dobiera się razem, a nie kolejno, w miarę pojawiania się potrzeb.

Koszt, którego nie widać w ofercie

Instalacja chłodnicza pracuje przez całą dobę, więc różnica sprawności przekłada się na rachunki w każdym miesiącu roku. Największy wpływ mają rzeczy proste: czysty skraplacz, szczelne drzwi, prawidłowo ustawione odszranianie i powietrze mające czym krążyć wokół towaru. Zaniedbanie któregokolwiek z nich potrafi kosztować więcej niż różnica między urządzeniem tańszym a droższym.

Drugą pozycją jest ryzyko. Wartość towaru w komorze bywa wielokrotnie wyższa od wartości samej instalacji, dlatego w obiektach o dużym zapasie uzasadniony jest monitoring temperatury z alarmowaniem, a w układach po latach eksploatacji — modernizacja zamiast kolejnych napraw.

Instalacje chłodnicze projektujemy, montujemy i serwisujemy dla sklepów, gastronomii, magazynów i zakładów produkcyjnych w Solcu Kujawskim, Bydgoszczy i całym regionie kujawsko-pomorskim, a przy większych realizacjach przemysłowych — również na terenie całej Polski.