W budynkach biurowych o ocenie instalacji decydują ludzie, którzy spędzają w nich osiem godzin dziennie — a ich odczucia rzadko pokrywają się z odczytem termometru. Dobrze zaprojektowany obiekt biurowy to taki, w którym klimatyzacja i wentylacja pracują jako jeden układ, a nie dwa niezależne systemy dobrane przez różne osoby w różnych momentach inwestycji.
Dwa systemy, jedno zadanie
Klimatyzacja odpowiada za temperaturę powietrza krążącego w pomieszczeniu, wentylacja — za wymianę tego powietrza na świeże. Brak pierwszej odczuwa się jako gorąco, brak drugiej jako duszność i senność, przy czym drugi objaw często bywa przypisywany pierwszemu. W efekcie zapada decyzja o dołożeniu mocy chłodniczej, która nie rozwiązuje problemu, bo źródłem dyskomfortu jest stężenie dwutlenku węgla rosnące przy większej liczbie osób.
Oba systemy trzeba też bilansować wspólnie, ponieważ powietrze nawiewane z zewnątrz w upalny dzień jest dodatkowym obciążeniem dla chłodzenia, a zimą — dla ogrzewania. Rozdzielenie tych obliczeń prowadzi do instalacji, które formalnie są dobrane prawidłowo, a razem nie nadążają. Szczegóły obu rozwiązań opisują strony klimatyzacji do biur i wentylacji dla firm.
Strefy i wielu użytkowników
Nie ma temperatury, która odpowiada wszystkim, dlatego w biurach kluczowe jest nie wyznaczenie idealnej nastawy, lecz podział na strefy z niezależnym sterowaniem. Granice stref wyznacza orientacja pomieszczeń względem stron świata i sposób ich użytkowania: sala konferencyjna używana kilka godzin dziennie, open space obciążony równomiernie i gabinety od strony południowej wymagają odrębnego traktowania. Przy większej liczbie stref naturalnym rozwiązaniem staje się system VRF, pozwalający obsłużyć wiele jednostek wewnętrznych z jednego układu zewnętrznego — co w budynkach wielokondygnacyjnych bywa też jedynym sposobem na uporządkowanie elewacji i dachu.
W obiektach z wieloma najemcami dochodzi kwestia rozliczeń i odpowiedzialności. Podział instalacji powinien odpowiadać podziałowi powierzchni, żeby zmiana najemcy w jednym lokalu nie wymagała ingerencji w części wspólne, a koszty energii dawały się przypisać do konkretnych powierzchni.
Aranżacja, która unieważnia projekt
Instalacja w biurze jest projektowana pod konkretny układ pomieszczeń, a ten w praktyce zmienia się co kilka lat. Nowe ścianki działowe potrafią odciąć część powierzchni od nawiewu, przesunięcie stanowisk zmienia rozkład obciążenia, a zwiększenie liczby osób podnosi zapotrzebowanie na powietrze zewnętrzne. Dlatego przy większych przemeblowaniach warto wrócić do instalacji, zamiast czekać na skargi — punktem wyjścia jest zwykle pomiar rzeczywistej wydajności i regulacja rozdziału powietrza, a nie wymiana urządzeń.
Cisza, estetyka i praca w czynnym obiekcie
W biurze tło akustyczne jest niskie, więc instalacja słyszalna jest wyraźniej niż w obiekcie handlowym czy hali. Dobór jednostek z zapasem pozwalającym pracować na niskich obrotach, ograniczenie prędkości powietrza w kanałach oraz tłumiki przy centrali mają tu większe znaczenie niż w innych typach obiektów. Znaczenie ma też widoczność: w pomieszczeniach reprezentacyjnych trasy prowadzi się nad sufitem podwieszanym, a jednostki dobiera tak, by wpisywały się w aranżację.
Prace w działającym biurze dzielimy na etapy i planujemy poza godzinami pracy, a przy powierzchniach dopiero wykańczanych najkorzystniej jest prowadzić instalację równolegle z aranżacją wnętrza. Biura, budynki biurowe i lokale usługowe obsługujemy w Bydgoszczy, Solcu Kujawskim i okolicach oraz w pozostałych miejscowościach regionu kujawsko-pomorskiego, a przy większych inwestycjach realizujemy montaż także poza województwem.


