Biuro jest pomieszczeniem o stabilnym, ale wysokim obciążeniu cieplnym i o bardzo zróżnicowanych oczekiwaniach użytkowników. Instalacja pracuje tu przez cały dzień roboczy przez większą część roku, a o jej ocenie decyduje nie średnia temperatura w pomieszczeniu, tylko liczba osób, którym coś przeszkadza.

Bilans, w którym ludzie i sprzęt ważą więcej niż metraż

Do bilansu biura wchodzą zyski przez przegrody i przeszklenia, ale obok nich stoją źródła, których w mieszkaniu praktycznie nie ma: ciepło oddawane przez pracowników, komputery, monitory, drukarki i oświetlenie. W gęsto obsadzonym open space suma tych zysków bywa porównywalna z zyskami od nasłonecznienia. Z tego powodu przeliczanie mocy na metr kwadratowy prowadzi w biurach do systematycznego niedoszacowania — im więcej stanowisk, tym większy błąd.

Znaczenie ma też rozkład obciążenia w czasie. Sala konferencyjna przez większość dnia stoi pusta, a przez dwie godziny generuje obciążenie kilkakrotnie większe niż sąsiedni gabinet. Instalacja musi sobie z tym poradzić bez wychładzania reszty piętra, co prowadzi wprost do podziału na strefy.

Strefy, czyli sedno sporów o temperaturę

Najczęstszy konflikt w biurze nie dotyczy tego, czy jest za ciepło, tylko tego, że jednym jest za zimno, a innym za gorąco w tym samym czasie. Rozwiązaniem jest podział na strefy z niezależną nastawą — w praktyce Multi Split przy kilku pomieszczeniach albo system VRF, gdy stref jest kilkanaście i rozkładają się na kondygnacje. Granice stref wyznacza się według sposobu użytkowania i orientacji pomieszczeń, a nie według ścian działowych: gabinety od południa i od północy powinny być sterowane osobno, nawet jeżeli sąsiadują ze sobą.

Rozmieszczenie jednostek i wrażenie przeciągu

Gdy pojawiają się skargi na klimatyzację w biurze, rzadko chodzi o samą temperaturę — dużo częściej o strumień zimnego powietrza kierowany wprost na stanowisko. Dlatego przy rozmieszczaniu jednostek patrzymy na ustawienie biurek, a nie tylko na geometrię pomieszczenia, a tam, gdzie to możliwe, prowadzimy nawiew wzdłuż sufitu, żeby powietrze mieszało się z otoczeniem, zanim opadnie na wysokość głowy. W biurach z sufitem podwieszanym naturalnym wyborem bywają jednostki kasetonowe, które rozprowadzają powietrze w czterech kierunkach i pozwalają ukryć trasy instalacji nad sufitem.

Osobną sprawą jest akustyka. Poziom dźwięku, który w mieszkaniu jest neutralny, w cichym biurze bywa męczący, bo tło akustyczne jest niższe. Przy pomieszczeniach wymagających spokoju dobieramy jednostki z zapasem mocy pozwalającym pracować na niższych obrotach.

Montaż w biurze, które pracuje

Instalacja w czynnym biurze to przede wszystkim kwestia harmonogramu. Prace najbardziej uciążliwe — przewierty, prowadzenie tras, montaż jednostek zewnętrznych — dzielimy na etapy i planujemy poza godzinami pracy albo w dniach o mniejszym obłożeniu. Jeżeli powierzchnia dopiero jest wykańczana, najkorzystniej jest zaplanować instalację równolegle z aranżacją, bo wtedy trasy da się ukryć bez kompromisów.

Warto pamiętać, że klimatyzacja nie wymienia powietrza — pracuje na tym, które już jest w pomieszczeniu. Odczucie duszności przy dużej liczbie osób znika dopiero po zapewnieniu wymiany powietrza, czyli po stronie wentylacji. W biurach projektowanych rzetelnie oba systemy planuje się razem i bilansuje wspólnie, bo powietrze nawiewane z zewnątrz w upalny dzień stanowi dodatkowe obciążenie dla chłodzenia.

Obsługujemy biura i budynki biurowe w Bydgoszczy, Solcu Kujawskim i całym regionie kujawsko-pomorskim, a przy większych inwestycjach realizujemy montaż także poza województwem. Po uruchomieniu instalacja przechodzi regulację, a dalszą opiekę porządkuje harmonogram przeglądów.